Dzisiaj pragnę wrzucić Wam zdjęcia z koncertu Coldplay'a w Warszawie. Opisywać nastroju nie będę, ale powiem tylko (nie złośliwie oczywiście) do wszystkich, którzy nie byli- ŻAŁUJCIE! Koncert naprawdę na światowym poziomie, bez gwiazdorzenia i przebieranek. Czysta (i dobra!) muzyka. Sam wyjazd był męczący, jak to zwykle do Warszawy:/ Dzień później odwiedziliśmy jeszcze Centrum Nauki Kopernika, ale już mamy plan, aby przy następnym wyjeździe zabawić tam dużo dłużej niż te marne parę godzin;) Utwierdziłam się też w fakcie, że nie cierpię Warszawy, klimatu, ludzi i widoku tego miasta. Obstaje niezmiennie przy retro Wrocławiu albo Krakowie. W mojej stylizacji na koncert są wszystkie 'koncertowe' rzeczy, które powinny się tam znaleźć. Po pierwsze nowa parka, trochę niestandardowa, bo z odcinanymi, czarnymi rękawami. Kolor khaki pozostał na swoim 'parkowym' miejscu. Po drugie Huntery, które są stałym elementem każdego festiwalu i koncertu. Powiem Wam, że w ciągu dnia wszyscy pukali się w głowę, że chce je założyć, ale noc była wyjątkowo zimna i przynajmniej i dygotałam zamiast skakać i śpiewać. Następnie ciepły szalik i gruba czapka:)- było NAPRAWDĘ zimno !!! :D Pod spodem mam jeszcze bluzę rodem z amerykańskich high schools no i oczywiście parasol (wiecie- przezorny zawsze ubezpieczony :D). W drugim dniu postawiłam na full cap'a i kosmiczne leggi, które ubóstwiam! Jako, że miałam ze sobą tylko mały plecaczek i tak jestem z siebie dumna, że tyle rzeczy się tam zmieściło:)
Buziaki wieczorne!
A i jeszcze koncert Marina & The Diamonds na wieeeeeelki plus <3 i zakochałam się w jej lateksowej, różowej kiecce, w której (o dziwo!) wyglądała totalnie kobieco.
wrocław- 6 a.m. |
![]() |
Centrum Nauki Kopernik |
Heh, jako rodowita Warszawianka powinnam się obrazić ;)
OdpowiedzUsuńDobrze, że chociaż koncert się podobał ;)